poniedziałek, 24 czerwca, 2024
AktualnościAteizmŚwieckość

Monika Szymańska – Refleksje po Bożym Ciele

Przy okazji niedawnego katolickiego święta Bożego Ciała pojawiły się w mediach społecznościowych wypowiedzi o podobno „silniejszym niż zwykle hejcie na tle religijnym”. Skalę tego zjawiska oczywiście należałoby rzetelnie ocenić, natomiast już można zastanowić się nad tym, jakich problemów ono dotyczy:

1. Ogólnie hejt w mediach społecznościowych w dużym nasileniu jest oczywiście zjawiskiem negatywnym, bo z jednej strony może kanalizować społeczne emocje, z drugiej nie pozostawia przestrzeni do dyskusji, czyli jest zjawiskiem niesprzyjającym demokracji.

2. Kościół katolicki w Polsce zbiera burzę na własne życzenie. Dzięki zbrataniu się kościoła katolickiego z polityką przy stanowieniu prawa umierają w Polsce kobiety, zaś dzięki zasadom tej organizacji, która nawet w XXI wieku zaprzecza fizjologii człowieka oraz czuje się bezkarna w podobno demokratycznym społeczeństwie, dochodzi w niej do: wykorzystywania seksualnego dzieci, sprawców którego ukrywa, a także do innych spektakularnych i karygodnych wg kodeksu prawa karnego nadużyć, na przykład przy stosowaniu egzorcyzmów. O niedemokratycznym wykorzystywaniu przez lata budżetu państwa do swoich celów wspominać nie trzeba.

Kościół katolicki skutecznie próbował sprowadzić nasze społeczeństwo z powrotem w wieki ciemne i, wraz z prokościelnymi politykami, głęboko je upokorzył, więc żaden myślący człowiek nie popatrzy teraz na jego działalność w przestrzeni publicznej obojętnie. W tej przestrzeni stoi zresztą około 1000 pomników Jana Pawła II, a nie ma ani jednego pomnika kobiety – matki, śmiertelnej ofiary ideologii katolickiej w Polsce. Naprawdę nikogo to jeszcze nie dziwi?

3. Problem występowania religii w przestrzeni publicznej w społeczeństwie demokratycznym powinien być przedmiotem poważnej dyskusji co do istoty i zakresu. Bo trzeba sobie na przykład odpowiedzieć na pytanie: czy jeżeli mają być dozwolone procesje katolików, to dlaczego nie publiczne modły muzułmanów na ulicy? A jeżeli krzyż w urzędzie państwowym, to dlaczego nie kwiat lotosu, gwiazda Dawida, albo półksiężyc etc.?

Te i wiele innych pytań z zakresu funkcjonowania państwa, świeckiego oczywiście, powinny być rozpatrywane z najwyższą odpowiedzialnością, bo są to sprawy trudne. Jak sami doświadczyliśmy i jak wiemy na podstawie doświadczeń innych państw europejskich, religie, z zasady oparte na niedyskutowalnych dogmatach i objawieniach, mogą łatwo osuwać się w fanatyzm, a posiadając zawsze swoje cele polityczne, mogą i często stają się zagrożeniem dla całego społeczeństwa demokratycznego, dla praw obywatelek i obywateli oraz dla struktury państwa.